Artykuł z „Tygodnika Wileńszczyzny" pt. „Dla Wilniuków na ludowo", 19 - 25 sierpnia 2009 r., Teresa Worobiej

Dla Wilniuków na ludowo

Organizatorzy Zjazdu pomyśleli także o zaprezentowaniu folkloru i twórczości „na ludową nutę”. A ponieważ Wileńszczyzna pieczołowicie pielęgnuje rodzimą kulturę i tradycję, nie było problemu z doborem artystów, którzy zaprezentowaliby sztukę folkloru i ludowego rzemiosła.

W skwerze Sirvydasa
W ciągu trzech dni, 11-13 sierpnia, w dziedzińcu dawnego pałacu Paców, gdzie obecnie mieści się ambasada RP, była okazja spotkać się z rzemiosłem ludowym. Znalazły się tam stoiska mistrzów ludowych: rzeźbiarza Michała Jankowskiego i palmiarki Olgi Kunickiej. Ta ostatnia przy wejściu na dziedziniec prezentowała swoją pracę, uwijając palmy na oczach przechodniów. Ze sztuką wicia palm wystąpił też zespół „Cicha Nowinka” z Ciechanowiszek, prezentując obrazek artystyczny pt. „Jak powstaje wileńska palma”.

Było też co spróbować: przy stoisku pszczelarskim Józef Wąsowicz raczył gości miodem i opowieściami o swojej pasiece w Bujwidzach i dość niełatwej, ale jakże słodkiej pracy pszczelarza. Natomiast przy stoisku wileńskiego Klubu Myśliwych Polaków na Litwie „Ostoja Wileńska” uraczyć się można było nalewką ze stroju bobrowego. Nie obyło się na kiermaszu bez tradycyjnych pierników, które są szczególnie lubiane przez dzieci, a tak charakterystyczne dla wileńskiego Kaziuka. Te słodkie wypieki można było nie tylko nabyć, ale też samemu udekorować.

Nie zabrakło stoisk prezentujących sztukę tkania, przędzenia wełny i lnu, haftu, szydełkowania, ceramiki bądź skórzanych wyrobów. Przechodnie zaś podziwiali ręczną, misterną pracę. Zainteresowaniem cieszyła się prezentacja zawodów, które odchodzą powoli w niepamięć i coraz mniej jest osób, które sztukę takową posiadają: Irena Akińczo i Helena Bakuło przędły na kołowrotku. Z kolei młodzi chłopcy Dariusz Kondratowicz i Kamil Raiński, zasięgnąwszy lekcji u babci, zaprezentowali sztukę młócenia zboża cepami.

Twórczość ludową na Wileńszczyźnie przekazuje się z pokolenia na pokolenie, mistrzowie mają też swoich uczniów, którzy z zainteresowaniem poznają ludowe rzemiosło. Anna Gryszkiewicz wypieku pierników wileńskich nauczyła się u swojej teściowej. Z kolei Margaryta Czekolis przy kole garncarskim była ze swoimi uczniami, którzy od lat uczestniczą w zajęciach ceramicznych w Glinciszkach, a teraz prezentowali sztukę wyplatania ze słomy. Dzieła Leokadii Żukowskiej z Szumska były podziwiane za ich misterne wykonanie. Artystka bowiem specjalizuje się w haftowaniu obrazków na papierze, tzw. symegrafii. Zaś w szkole szumskiej uczy technologii i zapewne potrafi niejedną uczennicę zainteresować tą subtelną pracą.

Zespół „Połuknianie” umilił zebranym czas prezentując widowiska „Na Kaziuka” oraz „Żniwa”. W tym ostatnim artyści przedstawili tradycje związane ze żniwami w podwileńskiej wsi. Z pieśnią „Kiedy ranne wstają zorze…” i modlitwą wyruszali żniwiarze do zbierania plonu. Całej prezentacji towarzyszyły wiersze, śpiewy, korowody. Jak podkreśliły w rozmowie kierowniczki zespołu: Iwona Grigiene, Renata Jokniene i Alina Kamilewicz, zespół ich w swojej 20-letniej historii połączył kilka pokoleń. Zaś widowiska, których w repertuarze zespołu jest 5, układają wszyscy wspólnie: i młodsi, i starsi członkowie. Za pierwowzór „Żniw” posłużył im obrazek, który przed laty zorganizowała w plenerze, na połukniańskich łąkach, śp. poetka Barbara Sidorowicz.

Urok śpiewu i cymbałów
Sobotni wieczór, 15 sierpnia, zgromadził Wilniuków przed Ratuszem, gdzie wystąpiły zespoły, pielęgnujące tradycję polskich pieśni i tańców ludowych. Koncert mienił się śpiewem piosenek i barwą strojów tancerzy.

Dwuczęściowy koncert trwał do późnych godzin, zaś ci widzowie, którzy dotrwali do końca, wychodzili zadowoleni, chwaląc poszczególne prezentacje i występy. Wykonawcy – zespoły „Grzegorzanie”, „Jutrzenka”, „Melodia”, „Połuknianie”, „Strumyk” „Solczanie”, „Truskaweczka”, „Wesołe Wilno”, „Wilenka”, „Wileńszczyzna”, „Wilia”, „Zgoda” – każdy na swój sposób prezentowały urok polskich śpiewów i tańców.


Z kolei druga część programu połączyła w jedną całość występy „Pogranicza” z Szypliszek (kier. Józef Murawski), litewskiego zespołu „Atalija” oraz „Sług Kantyku” (kier. Waldemar Dadeło), a także partie solowe przy akompaniamencie Egidijusa Buożysa, mistrza gry na instrumentach klawiszowych. W jedną całość jazzowe impresje na motywach pieśni ludowych połączył wileński artysta i kompozytor Zbigniew Lewicki.

Niedzielne popołudnie, 16 sierpnia, zgromadziło widzów na ostatniej imprezie z cyklu składającego się na I Światowy Zjazd Wilniuków. Na scenie Domu Kultury Polskiej wystąpiły zespół „Zaciszuki” (kier. Władysław Downarowicz) z Węgorzewa oraz „Pogranicze”, a także artyści grający na cymbałach: 86-letni, pochodzący z Wileńszczyzny Wacław Kułakowski od lat przedwojennych grający na cymbałach wileńskich oraz jego uczniowie i spadkobiercy tej sztuki: Paweł Grupkajtys i Jakub Karpuk. Wystąpił też Arkadiusz Krawiel, 19-letni artysta, kontynuator muzyki Józefa Krupskiego, przedwojennego wileńskiego krawca i muzykanta, po wojnie zamieszkałego w Kętrzynie.

Wielu wilnianom i tym obecnym, i tym, którzy z całego świata przybyli do rodzimych stron tydzień imprez był zapewne i wzruszający, i sentymentalny. Pełen wspaniałych przeżyć, zarówno intelektualnych, jak i rozrywkowych. Wiele słów podzięki padło w stronę organizatorów za ich odważny pomysł zorganizowania polskich imprez z tak wielkim rozmachem. Tym niemniej wszyscy: zarówno obecni jak i byli wilniucy, poczuli, że Wilno jest ich miastem. W myśl piosenki, którą bodajże trzy razy wykonano podczas sobotniego koncertu: „Hej, wy Polacy, coście zawinili, że z bólem serca Wilno opuścili. Jednak wam Wilna nikt nie zabierze, serce Marszałka przy Bramie leży”.